Szczotka „bardziej higieniczna”? Pięknie. A co z tym, że szczotka ma pęknięty uchwał, gdzie nic nie schnie, i rączkę, w którą wsiąkła tłusta woda? Autorka sprzedaje mi szczotkę, a ja nie widzę ani jednego badania, ani jednego porównania wilgotności, temperatury ani tego, ile bakterii zostaje po miesiącu. Samo słowo „higieniczna” to za mało. Pokażcie liczby, bo bez nich to tylko kolejne domowe przekonanie podane z miną eksperta.
Szczotka „bardziej higieniczna”? Pięknie. A co z tym, że szczotka ma pęknięty uchwał, gdzie nic nie schnie, i rączkę, w którą wsiąkła tłusta woda? Autorka sprzedaje mi szczotkę, a ja nie widzę ani jednego badania, ani jednego porównania wilgotności, temperatury ani tego, ile bakterii zostaje po miesiącu. Samo słowo „higieniczna” to za mało. Pokażcie liczby, bo bez nich to tylko kolejne domowe przekonanie podane z miną eksperta.