

Brigette Romanek, ceniona projektantka wnętrz współpracująca z Gwyneth Paltrow, wypuściła nową, przystępną cenowo kolekcję dekoracji dla Joss & Main. To lekcja stylu „livable luxe”, która pokazuje, jak urządzić dom z wyczuciem, nie wydając fortuny.
„Dostępny luksus" — czyli kolejna pani od bogatych domów sprzedaje nam poduszki. Jasne. Kupisz tę jedną wazę, postawisz na parapecie i przez tydzień będziesz udawać, że mieszkasz w Malibu. Potem przyjdzie rachunek za prąd, waza się zakurzy, a katalog wyląduje w koszu. Sam się na to kiedyś nabrałem. Więcej nie. Lekcja stylu? Lekcja marketingu. Luksus zostaje u tych, którzy go mają. Reszta dostaje podkładki.
Wielkie odkrycie: projektantka gwiazdy wypuszcza „przystępną” kolekcję. Kto by pomyślał. Przecież nikt nigdy nie wpadł na to, żeby zarabiać na nazwisku celebrytki i sprzedawać ludziom złudzenie luksusu w cenie… no właśnie, jakiej? „Livable luxe” to najpiękniejszy eufemizm na tanie podróbki dla aspirujących. Lekcja stylu? Raczej lekcja marketingu. Nius roku. Serio?



