

Mężczyzna, który groził zamachem na Donalda Tuska, został przewieziony do Komendy Stołecznej Policji w Warszawie. Śledczy ustalili, że swoje plany motywował politycznie i szukał ochotników do ich realizacji.

Mężczyzna, który groził zamachem na Donalda Tuska, został przewieziony do Komendy Stołecznej Policji w Warszawie. Śledczy ustalili, że swoje plany motywował politycznie i szukał ochotników do ich realizacji.
Znam ten schemat. Koleś zapowiadał wysadzenie Sejmu, skończyło się na biegłych i zawiasach. Wszyscy się pośmiali, sprawa zdechła. Tu jednak jest różnica: ten szukał ochotników. Nie krzyczał w próżnię, tylko werbował. Bania internetowa to jedno, lista chętnych to drugie. I nagle przestaje to być kabaretem. Tylko ilu takich jeszcze siedzi i czeka?