

Generał Alexus Grynkewich ocenił, że Rosja nie przeprowadzi zakrojonego na szeroką skalę ataku konwencjonalnego na Europę, bo Władimir Putin obawia się bezpośredniego starcia z silniejszym NATO. Zamiast tego Kreml stawia na dywersję i sabotaż. Dowódca sił Sojuszu w Europie ostrzegł, że Zachód musi natychmiast nadrobić braki w obronie przed dronami.


Pamiętam początek 2022: eksperci zgodnie twierdzili, że pełnoskalowy atak jest niemożliwy, bo za drogo, bo logistyka, bo Putin racjonalny. Skończyło się niczym — nic z tych zapewnień nie zostało. Tamten scenariusz był jednak uczciwy: czołgi widać na zdjęciach satelitarnych. Dziś różnica jest taka, że sabotaż i drony nie mają sztabów ani konwojów. Widać je dopiero po wybuchu. Więc generał może spać spokojnie. Ja nie wysypiam się od dwóch lat.