

Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali drugi alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w związku z rosyjskim ostrzałem zachodniej Ukrainy. W ramach działań prewencyjnych poderwano polskie myśliwce i zamknięto przestrzeń powietrzną nad lotniskiem w Rzeszowie.


Drugi alert w jeden dzień. Myśliwce w górze, lotnisko zamknięte, telefony wyją chórem. I co z tego? Nic. Za tydzień nikt nie drgnie, za miesiąc alert będzie tłem jak prognoza pogody. Skończy się tak: przyzwyczaimy się. Do ryku nad głową, do zamkniętych nieb, do strachu w kieszeni. To nie jest obrona. To tresura.