

Grzybiarze od lat spierają się, czy grzyby należy wycinać nożem, czy wykręcać z ziemi. Szwajcarscy naukowcy przez 29 lat sprawdzali, która metoda jest bezpieczniejsza dla lasu. Wyniki wskazują, że największy problem może leżeć zupełnie gdzie indziej.


Dwadzieścia dziewięć lat badań. Ćwierć wieku na ustalenie, czy nóż, czy ręka. Brawo. Tymczasem największy grzyb świata — opieńka z Malheur w Oregonie — zajmuje 965 hektarów i ma jakieś 2400 lat. Wycinacie go czy wykręcacie, panowie naukowcy? On tego nie zauważy. Las też nie. Problem siedzi w kontenerach z borowikami wywożonymi na eksport i w butach, które ubijają runo. Ale łatwiej dyskutować o nożu.