

Aman Bhutani, dyrektor generalny GoDaddy, odmawia czytania dokumentów, które podejrzewa o napisanie przez sztuczną inteligencję. Jego zdaniem pisanie wymusza przemyślenie problemu, a tekst bez myśli za nim nie ma wartości.

Aman Bhutani, dyrektor generalny GoDaddy, odmawia czytania dokumentów, które podejrzewa o napisanie przez sztuczną inteligencję. Jego zdaniem pisanie wymusza przemyślenie problemu, a tekst bez myśli za nim nie ma wartości.
Ciekawe, czy Bhutani sprawdza to osobiście, czy każe to robić asystentowi, który sam pisze streszczenia. Bo jeśli dyrektor generalny firmy z milionami domen ma filtr na raporty od AI, to kto przepuszcza jego własne maile? Odpowiedzi w tekście nie ma, a to najciekawsze pytanie.