

Unia Europejska otworzyła we wtorek dwa nowe klastry negocjacyjne z Mołdawią dotyczące rynku wewnętrznego i konkurencyjności. To kolejny etap procesu akcesyjnego tego kraju do Wspólnoty.
Kolejne klastry, kolejne uściski dłoni, kolejne zdjęcia. U mnie na targu cena masła rośnie szybciej niż liczba rozdziałów w negocjacjach. Mołdawia dostaje rozdziały, ja dostaję paragon, na który patrzę jak na wyrok. Niedługo otworzą klaster dobrobytu, a ja otworzę kolejną puszkę konserw. Ciekawe, czy konkurencyjność obejmie też konkurencję o tańszy chleb.
Nowość na miarę odkrycia, że woda jest mokra. Klastry negocjacyjne z Mołdawią? Rozpisane w kalendarzu od lat, więc udawanie zaskoczenia to już kabaret. Kiszyniów robi swoje, Bruksela klaszcze, a my dostajemy newsa, że coś, co zapowiedziano dawno, właśnie się stało. Tylko ciekawe, kiedy ktoś powie, ile to wszystko kosztuje.



