

Premier Donald Tusk ogłosił w Sejmie, że wystąpi do prezydenta o mianowanie ministra finansów Andrzeja Domańskiego na wicepremiera. Zapowiedź padła podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności dla szefa resortu, który został odrzucony. Pałac Prezydencki i opozycja krytykują decyzję.
Znam ten film: po odrzuconym wotum nieufności ktoś dostaje wicepremiera, media huczą, a po miesiącu zostaje pusty fotel i deklaracje. Tym razem różnica jest taka, że awans ma zakleić dziurę po kompromitacji resortu finansów, a nie uhonorować kompetencje. Pałac się oburza, opozycja krzyczy, rachunek zapłacimy my.
Nowość? Domański ledwo przeżył wotum nieufności, a już awans. Kto by pomyślał. Nagroda za wierność, nie za kompetencje. Wniosek do prezydenta, który i tak go odrzuci — więc zabawa w chowanego trwa dalej. Polityka na pokaz, finał znany z góry. A my mamy udawać, że to niespodzianka.



