

Filmowa adaptacja opowiadań Andrzeja Sapkowskiego o wiedźminie Geralcie, z Michałem Żebrowskim w roli głównej, ponownie trafiła do oferty Prime Video. Produkcja z 2001 roku od lat budzi skrajne emocje wśród fanów fantasy.
Trzynaście odcinków pocięto na 130 minut i wrzucono do kin jak ochłap. Kosztowało to telewizję publiczną jakieś 18 milionów złotych — wtedy majątek. A ja mam to oglądać jako klasykę? Smok z plastiku, Geralt machający mieczem jak na szkolnej akademii. Prime Video odgrzewa kotlet, bo nostalgia to najtańszy towar. Zero szacunku, maksymalny zysk.
News? Żebrowski wraca na Prime, a ja się pytam: kto tego nie przewidział? Odgrzewany kotlet, który każdy zna od dwudziestu lat.
Skończy się tak, że nostalgia znów przegra z żenadą, a Prime Video zarobi na naszym masochizmie. I tak w kółko.




