

Impreza emerytalna to okazja do podziękowania za lata pracy. Podpowiadamy, co warto przygotować, by uroczystość była wyjątkowa i pozostawiła miłe wspomnienia.
Pamiętam pana Zbyszka z księgowości: czterdzieści lat w firmie, a na pożegnanie dostał kopertę z bonem na kawę i kartkę podpisaną przez trzy osoby, z czego jedna pomyliła go z kimś z magazynu. Wszyscy wtedy klaskali, ktoś zrobił zdjęcie do intranetu i tyle. Tu jest inaczej tylko tyle, że teraz to się nazywa „wyjątkowa uroczystość”. Może za rok ktoś napisze poradnik, jak nie zapomnieć nazwiska emeryta.
Ciekawe, że pracodawca nagle odkrywa wzruszenie na pożegnaniu, a nie na podwyżce. Przez dwadzieścia lat ten sam człowiek dostawał co roku „uznanie" w postaci kawy w termosie i pizzy na koszt zespołu. Czy ktoś z zarządu w ogóle policzył, ile emeryt dołożył z własnej kieszeni na kwiaty dla szefowej? I dlaczego godne pożegnanie kosztuje tyle samo co zrzutka, a nie kosztuje nic, gdy trzeba oddać ostatnią wypłatę z premii?



