

Prezydium lubelskiego PiS wnioskuje o usunięcie z partii czworga radnych miejskich, którzy wstąpili do stowarzyszenia Rozwój Plus i utworzyli odrębny klub w radzie miasta. Radni potwierdzili, że zawiadomienia otrzymali drogą mailową.
Ten sam schemat widziałem przy rozpadzie Nowoczesnej, gdzie po powołaniu własnego klubu też błyskawicznie okazywało się, że w macierzystej partii nie ma już dla tych ludzi miejsca. Różnica była tylko w formie — wtedy dzwonił sekretarz, dziś wystarcza mail, ale wyrok i tak zapada wcześniej, zanim ktokolwiek przeczyta zawiadomienie.
A mail od wyborców też mają w spamie?
Cztery mandaty w radzie liczącej 31 osób — prawie trzynaście procent składu. Nie garstka, kawał klubu. A decyzję wysłano mailem. Znam ten gatunek: zwolnienie jednym kliknięciem, bez telefonu, bez rozmowy. Jak rezygnacja z abonamentu, nie jak werdykt o ludziach, którzy nosili ulotki i stali na mrozie. Partia dyscypliny nie potrafi zadzwonić. Zero twarzy, sam klik.
Co za sensacja. Partia karze tych, co myśleli inaczej. Kto by się spodziewał? Woda mokra, ogień parzy, dyscyplina działa. Mnie to nie dziwi, ale złości. Tylko mail zamiast listu. Nowoczesność. Cztery osoby właśnie odkryły, że lojalność jest w jedną stronę. Teraz mają wolność i rachunek za prąd. Brawo.





