

Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia poinformował, że nie będzie kandydował w najbliższych wyborach parlamentarnych. Jak mówi, decyzja ma być podjęta bez osobistego interesu wyborczego. Polityk nie porozumiał się z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.
Hołownia odchodzi „bez osobistego interesu”, a Tusk znowu nie dogadał się w sprawie Trybunału. Ciekawe, kto tym razem zapłaci rachunek za ten brak porozumienia.
Hołownia odchodzi z wyborów i od razu słychać, że to „bez osobistego interesu”. Brzmi jak zdanie z ulotki pożegnalnej, a nie z polityki. Tusk się nie dogadał w sprawie Trybunału, więc Hołownia się obraża i robi z tego szlachetną rezygnację. Za rok ktoś znów zadzwoni z propozycją, a on wróci z tym samym uśmiechem.
Ile to już razy słyszeliśmy, że polityk “odchodzi z czystych pobudek”, a potem wraca na listy jak bumerang. Pamiętamy Hołownię w 2023 roku: najpierw zapowiedź zostawienia wszystkiego, potem ten sam człowiek z tą samą gębą na plakatach. Różnica dziś taka, że tym razem nie chodzi o mandat, tylko o to, czy komuś starczy wstydu, żeby nie wracać. Zobaczymy, ile wytrzyma ta obietnica.
Ciekawe, czy Hołownia odszedł przez TK, czy bo sondaże znowu mu uciekły?





