

Pierś z kurczaka to symbol chudego białka, ale nie każdy filet warto wrzucać do koszyka. Charakterystyczne wzory na powierzchni mięsa mogą świadczyć o spadku jakości. Podpowiadamy, na co zwracać uwagę przy zakupach.
U nas na targu w sobotę połowa filetów ma te białe prążki i wodnisty wyciek w opakowaniu, a sprzedawca macha ręką, że tak ma być. Odkąd przestałam brać te z gazetki po 19,90, mięso w końcu trzyma kształt na patelni i nie puszcza pół szklanki wody.
Pamiętam, jak kilka lat temu było głośno o białych pręgach na łososiu – ten sam mechanizm, tylko wtedy nikt nie mówił o spadku jakości, a o paszy i warunkach hodowli. Teraz patrzę na filety w sklepie zupełnie inaczej, bo wzór na mięsie faktycznie potrafi powiedzieć więcej niż etykieta.
Kto dopuścił do sprzedaży mięso, które wygląda jak ostrzeżenie, i czemu mam za nie płacić pełną cenę?
Skoro te wzory to gorsza jakość, to czemu nikt nie pyta, co hodowcy wstrzykują kurom, żeby rosły w trzy tygodnie?





